Dla Tomka już tylko ziemia…
Autor: admin o sobota 15. listopad 2008
Wszystkim uczestnikom ostatniej drogi Tomasza “Fomy” Figurowskiego chcę ze swojej strony serdecznie podziękować. Myślę, że i Tomasz byłby z tego powodu rad, że w tych ostatnich - o ile można tak powiedzieć - momentach Go nie zawiedliśmy i raz jeszcze spotkaliśmy się razem.
Mam cholernie dużo żalu do “prominentnych” osób z Instytutu Filozofii UW, które widać są tak bardzo zajęte rozgrywkami personalno-stołkowymi i zachwycaniem się nad własnym ego, że w dniu pogrzebu swojego studenta, absolwenta i doktoranta nie znalazły czasu na to, by choć symbolicznie pojawić się na 5 minut. Nie mówię już o tym, że tylko dzięki wysiłkom przewodniczącej samorządu studentów pojawiła się wiązanka z “Instytutem” na wstędze. Szkoda gadać, po prostu. Dwójka osób z samorządu, wysłana w zastępstwie wspomnianej przewodniczącej (której kolejny “mądrala” nawet nie puścił z zajęć, by mogła uczestniczyć w pogrzebie!!!), też w sumie nie potrafiła stanąć na wysokości zadania, jakby nie do końca kojarzyła gdzie się znajduje i z jakiego powodu… Bardzo dziękuję Aleksandrze Łabuńskiej - dyrektorce Połączonych Bibliotek Wydziału Socjologii i Filozofii UW, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Jako jedyna z tej kuriozalnej instytucji przy Krakowskim Przedmieściu 3 w Warszawie pojawiła się na pogrzebie.
Tomek został pochowany na cmentarzu parafialnym we Włochach (między ulicami Fasolową i Dojazdową). Cmentarz jest niewielki, więc z pewnością przy odrobinie wysiłku Go odnajdziecie. To wiadomość dla wszystkich, którzy mieliby jeszcze ochotę Go odwiedzić.
Raz jeszcze dzięki.
Napisany w ogólne | Brak komentarzy »
