Dr. Stre

Strona domowa Piotra Strębskiego

Archiwum: 'Tomek Figurowski' Kategorie

Dla Tomka już tylko ziemia…

Autor: Piotr Strębski o 15. listopada 2008

Wszystkim uczestnikom ostatniej drogi Tomasza „Fomy” Figurowskiego chcę ze swojej strony serdecznie podziękować. Myślę, że i Tomasz byłby z tego powodu rad, że w tych ostatnich – o ile można tak powiedzieć – momentach Go nie zawiedliśmy i raz jeszcze spotkaliśmy się razem.

Mam cholernie dużo żalu do „prominentnych” osób z Instytutu Filozofii UW, które widać są tak bardzo zajęte rozgrywkami personalno-stołkowymi i zachwycaniem się nad własnym ego, że w dniu pogrzebu swojego studenta, absolwenta i doktoranta nie znalazły czasu na to, by choć symbolicznie pojawić się na 5 minut. Nie mówię już o tym, że tylko dzięki wysiłkom przewodniczącej samorządu studentów pojawiła się wiązanka z „Instytutem” na wstędze. Szkoda gadać, po prostu. Dwójka osób z samorządu, wysłana w zastępstwie wspomnianej przewodniczącej (której kolejny „mądrala” nawet nie puścił z zajęć, by mogła uczestniczyć w pogrzebie!!!), też w sumie nie potrafiła stanąć na wysokości zadania, jakby nie do końca kojarzyła gdzie się znajduje i z jakiego powodu… Bardzo dziękuję Aleksandrze Łabuńskiej – dyrektorce Połączonych Bibliotek Wydziału Socjologii i Filozofii UW, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Jako jedyna z tej kuriozalnej instytucji przy Krakowskim Przedmieściu 3 w Warszawie pojawiła się na pogrzebie.

Tomek został pochowany na cmentarzu parafialnym we Włochach (między ulicami Fasolową i Dojazdową). Cmentarz jest niewielki, więc z pewnością przy odrobinie wysiłku Go odnajdziecie. To wiadomość dla wszystkich, którzy mieliby jeszcze ochotę Go odwiedzić.

Raz jeszcze dzięki.

Aktualizacja z 2012 roku: Z uwagi na pytania od dawnych znajomych Tomka przygotowałem orientacyjny plan położenia jego grobu – znajduje się on tutaj. Plan został przygotowany z pamięci, jeśli należy go poprawić napiszcie o tym w komentarzu lub wyślijcie do mnie e-maila.

Napisany w Tomek Figurowski | Brak komentarzy »

Odszedł Tomasz „Foma” Figurowski. Żegnaj…

Autor: Piotr Strębski o 12. listopada 2008

Tomasz Figurowski (1977-2008)

W nocy z 28 na 29 października 2008 r. opuścił nas na zawsze Tomasz „Foma” Figurowski. Odszedł od nas jeden z nas. Był absolwentem Instytutu Filozofii UW, przez lata doktorantem u prof. prof. Zofii Rosińskiej i Stanisława Krajewskiego. Fascynat i znawca Junga, Ricoeura, „filozofii dialogu”, ale także twórczości Dostojewskiego i estetyki teatru nowoczesnego. Zdaniem niektórych, typ wiecznego studenta, osoby nie potrafiącej rozpocząć tzw. „dorosłego życia”, najlepiej czującej się w klimatach akademicko-knajpianych.

Tomasz był typem utracjusza. Lekkoducha. Często był drażniący. Często lekkomyślny, często „szedł na żywioł”. Niemniej jednak, dla osób które Go znały i miały zaszczyt spędzić z Nim choć trochę czasu – świat bez niego nie jest prosty do pomyślenia. Jest czystą fantasmagorią, pustką. Bo przecież zawsze dawało się ją przezwyciężyć jednym telefonem, wiadomością na „gg”. Jego śmierć we wciąż niewyjaśnionych okolicznościach uczyniła tę pustkę wszechobecną.

Był dobrym człowiekiem. Dobrym rozmówcą, słuchaczem, kolegą. Był obiecującym muzykiem, choć wiedział, że masa pracy przed nim. Był żądny nowych doznań, poszukiwań, nowego wyrazu – wyrazu swego życia.

Jak niewiele osób współcześnie – miał bardzo silny charakter. Nie miał w sobie za grosz instynktu stadnego, potrafił iść pod prąd, upierać się i obstawać przy swoim. Potrafił być sam i być z kimś. Nie liczył się z konwenansami, z tym „co należy” – był niczym Nietzscheański Zaratustra. Jako takim Go zapamiętamy.

Ostatnia droga Tomasza „Fomy” Figurowskiego będzie mieć miejsce w najbliższy piątek 14 listopada, o godz. 11:00, w kościele św. Bonifacego (Warszawa, ul. Czerniakowska 2/4).

Bądźmy z Nim choć ten ostatni raz.

Niech Mu ziemia lekką będzie.

Spoczywaj w pokoju, Bracie!

Napisany w Tomek Figurowski | 1 Komentarz »